Ślub od pierwszego wejrzenia – że jak?

Kiedy na początku tego roku zadzwoniła do mnie zaprzyjaźniona agencja ślubna z pytaniem, czy mam termin wolny za 7 dni, to trochę nie dowierzałem temu co słyszę. Jak to? Kto w ogóle normalny organizuje wszystkie elementy wesela tydzień przed planowaną datą? Wówczas, okazało się, że jednak nie mówimy o „normalnym” ślubie i weselu. Dowiedziałem się, że chodzi o jakiś nowy program telewizyjny, a Para Młoda pozna się w Urzędzie Stanu Cywilnego. Co pytam? Żarty jakieś?

Nie zastanawiałem się długo, bo skoro termin mam wolny, to czy to dla telewizji czy nie, zarabiać pieniążki trzeba :)

Imiona Państwa Młodych poznałem 2 godziny przed ich przybyciem na salę weselną. Byłem już mniej więcej obeznany, co to za program i wiedziałem, że czeka mnie ciężkie zadanie. Bo przecież ONI się nie znają, może nie przypadną sobie do gustu, nie będą myśleli o zabawie, tylko o przetrwaniu i opuszczeniu tego lokalu jak najszybciej…..Im bliżej ich wejścia na salę, tym miałem więcej wątpliwości.

Pocieszające jednak było to, że osoby zatrudnione do organizacji tego wesela to profesjonaliści pełną parą. Zarówno JS Konsultanci Ślubni, Glamour, Marcin Oliva Soto, Niezapominajka to gwarancja udanego wesela, więc i tym razem nie mogło być inaczej!

Idą! – dostaję cynk od Justyny. Gram Marsz Mendelsona, witam wszystkich Gości, jeszcze raz spoglądam na zapisane 3 godziny wcześniej imiona Młodej Pary i witam Ewę i Darka. Uff, na szczęście nie pomyliłem się :)

W wolnej chwili ustalam z Ewą kwestię pierwszego tańca. Jasne, nic nie mają wybrane, no bo niby kiedy mieli się nad tym zastanowić? Ewa wspomina, aby był to krótki lecz piękny utwór. Od razu do głowy przychodzi mi Louis Armstrong – What a wonderful world, co zostaje przyjęte z entuzjazmem.

A potem? Pierwszy blok muzyczny, Goście bawią się jak na standardowym weselu. Robimy tylko częstsze i dłuższe przerwy, okraszone ciszą, ponieważ w każdej z nich,  trwają wywiady z uczestnikami imprezy.

Parkiet zapełnia się szybko za sprawą znajomych i przyjaciół Ewy, trenujących kizombę i bachatę. Kilka gorących rytmów, a oni bawią się na całego!

Obserwuję Młodą Parę i jestem pod wrażeniem ich dopasowania, wzajemnej ciekawości, zaangażowania w ten wieczór. Zachowują się jakby znali się od dawna. Wszyscy im kibicowaliśmy tego wieczoru, z nadzieją, że ich związek przetrwa. I mimo tego, że nie wiem tego do dziś, nie widzę innej możliwości, bo miłość wisiała w powietrzu!!!

A Wy jak myślicie?